Warning: Creating default object from empty value in /home/karczu/domains/uploaduj.com/public_html/blog/wp-content/themes/headlines/functions/admin-hooks.php on line 160

Co oznacza zwrot PPA i dlaczego używa się go tylko w Polsce?

Jeżeli nasz blog dotyczyć ma zagadnień zarówno światowej, jak i rodzimej sceny uploadu, to chyba nie ma lepszego tematu na start, niż wyjaśnienia kilku niuansów, które pociąga za sobą rynek serwisów PPA, których – chociaż multum na scenie globalnej – nie odnajdziemy w owej scenie googlując właśnie owy skrót.

A dlaczego? O tym się właśnie postaram napisać.

pay-per-action

Zacznijmy jednak od samego początku, czyli rynku PPD. Hostingi typu PPD (czyli Pay-Per-Download), jak samo rozwinięcie skrótu wskazuje, płacą nam za pobrania naszych plików. Nie kliknięcia, nie pierdnięcia, nie za piękne oczy.  Za pobrania. Proste, co? Proste. Za 1000 pobrań naszego pliku zarobić możemy z reguły od kilku do maksymalnie kilkudziesięciu dolarów (jednak bliżej 20, aniżeli 50), w zależności od tego jak duży był to plik oraz z jakiego kraju pochodził nasz Pobierający. Hostingi takie na pewno kojarzycie z różnego rodzaju forów warezowych, typu darkwarez czy peb. A może nawet z naszego niepoprawni.org, kto wie.

W każdym bądź razie tutaj płacone mamy bezpośrednio za pobrania pliku i na tym zakończmy tą wzmiankę o PPD – w końcu wpis dotyczy PPA.

 

No właśnie, PPA… PPA, czyli Pay-Per-Action. Najprościej tłumacząc, płacący za akcję. Na czym polegają takie hostingi? W momencie naciśnięcia przycisku "download", pobierającemu ukazuje się okienko z linkami do kilku ofert. Aby móc odblokować dany plik, w jedną z tych ofert musi kliknąć i wypełnić ją (z reguły jest to zapis na jakiś newsletter, pobranie jakiejś aplikacji, zapisanie się na subskrypcję sms, etc…). Po ukończeniu owej czynności, gateway (czyli to okienko z ofertami) znika, a sam Pobierający może pobrać plik. Nam pieniądze naliczają się w momencie właśnie zakończenia owej akcji i otrzymamy je bez względu na to, czy nasz Pobierający po jej wykonaniu ostatecznie pobierze plik, czy jednak nie. Wszystko wydaje się oczywiste, a nazewnictwo bardzo trafne.

 

Trafne o dziwo tylko w Polsce, narodzone na naszych forach.

Wydaje mi się nawet, że chyba sam byłem jednym z pierwszych, którzy zaczęli powszechnie stosować ten skrót. Ale powracając do tematu. Gdziekolwiek poza "polski internet" by się nie wyszło, pojęcie hostingów PPA nie istnieje. Na hostingi typu PPA mówi się tam PPD, a o typowych hostingach typu PPD (tj. takich jak turbobit.net, egofiles.com etc…) się tam praktycznie wcale nie mówi, a jeśli już, to tylko na jakichś forach warezowych.

 

Z czego to wynika?

Pewnie z tego, że hostingi typu PPD (wedle polskiego nazewnictwa) dają stosunkowo niższe zyski, więc w krajach Europy Zachodniej (o Ameryce już nawet nie wspominając) są one niewarte szerszej uwagi. Korzystanie z nich nie wymaga też szerszych dyskusji na forach, bowiem wszystko co z nimi związane sprowadza się do wrzucania filmów, seriali, albumów muzycznych, programów i oczywiście porno, a następnie postowania linków do nich na warezach. Co ważne, tutaj za 1000 pobrań mogą zarobić tyle, co na hostingach z "surveys" (czyli ofertami/ankietami) za jedno – dlatego też wszelkie rozmowy sprowadzają się właśnie do tych z ofertami przed pobraniem, bo można zarobić więcej, a też promocja trudniejsza od prostego wklejania linków do plików na fora, więc jest o czym rozmawiać. A jeśli tak jest i rozmawia się praktycznie tylko o nich, to czemu nie używać określenia Pay-Per-Download, które jest dla nich wówczas bardzo wygodnym skrótem myślowym? Nie ma przeciwskazań. W końcu – jakby na to nie patrzeć – promują pliki i dostają pieniądze za to, że ktoś chce je pobrać.

W Polsce natomiast tematyka zarabiania przez internet jest dość nieźle rozwinięta (choć niestety przez większość wciąż kojarząca się z klikaniem w reklamy i czytaniem płatnych emaili), a z powodu stosunkowo niższych dochodów w naszym kraju nad Wisłą, równolegle poruszane są zagadnienia zarówno związane z hostingami płacącymi "za 1000 pobrań", jak i tymi "z ofertami przed pobraniem". Sposoby zarabiania na nich jednak były, są i pewnie już zawsze będą tak różne, że pisanie o nich równolegle pod tym samym nazewnictwem PPD przestało mieć po prostu sens bez dodatkowych wyjaśnień, które zabierały ludziom tylko czas i nerwy.

moj-kraj

W tym właśnie momencie w dość naturalny sposób narodziła się nazwa Pay-Per-Action, która pozwoliła odróżnić tradycyjne hostingi od tych z ofertami przed pobraniem. Nazwa, która przyjęła się i jest użytkowana tylko w naszym kraju.

I jest ona nam niezbędna.





Twitter Digg Delicious Stumbleupon Technorati Facebook Email

O Karczu

Założyciel forum Uploaduj.com oraz pomysłodawca i właściciel serwisów ShareBay.net oraz BlogLock.net. W kuluarach mówi się, że cały majątek przepuścił na kebaby. Cierpi na mephobię.

5 Odpowiedzi na “Co oznacza zwrot PPA i dlaczego używa się go tylko w Polsce?”

  1. "Forów" a nie "for" (internetowych)

    Znalazłem błąd, co za to dostanę? Słownik ortograficzny?

    Z góry dziękuje i pozdrawiam.

Trackbacks/Pingbacks

  1. PPA – o co w tym chodzi? | ZarabiamHajs.PL - Listopad 10, 2013

    […] tej części artykułu będę trochę odnosił się do tego, więc proszę mnie nie posądzać o żadne kopie. PPA czyli Pay Per Action – tak mówimy […]

  2. PPA – skąd ta nazwa w Polsce i dlaczego tylko w Polsce? | Blog o Zarabianiu przez Internet - Luty 23, 2014

    […] źródło wpisu: http://blog.uploaduj.com/hostingi-ppa/co-oznacza-zwrot-ppa-i-dlaczego-uzywa-sie-go-tylko-w-polsce/  […]